Gruzowisko, kurz i setki zapachów. Moya i Kobi szkolą się tam, gdzie liczy się każda sekunda.

W miniony weekend dwa labradory z OSP JRS Nakło – Moya i Kobi – uczestniczyły w intensywnym szkoleniu na obiektach gruzowiskowych znajdujących się na terenie Ośrodka Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych w Żaganiu.

To właśnie takie środowisko pozwala przygotowywać psy do pracy w warunkach zbliżonych do tych, z którymi mogą spotkać się podczas działań po katastrofach budowlanych. Wśród betonu, cegieł, elementów konstrukcyjnych, rumowiska i trudno dostępnych przestrzeni.

Każde takie szkolenie jest kolejnym etapem przygotowania zespołu przewodnik-pies do przyszłej certyfikacji oraz realnego wykorzystania w działaniach poszukiwawczo-ratowniczych.

Tym razem mogliśmy uczestniczyć w szkoleniu dzięki zaproszeniu Jednostka Ratownictwa Specjalistycznego OSP Skarbimierz. Druhowie ze Skarbimierza zapewnili nam nie tylko możliwość udziału w treningu i niezbędne zaplecze organizacyjne, ale również bezpieczny transport do Żagania i z powrotem.Za tę pomoc, życzliwość i koleżeńskie wsparcie serdecznie dziękujemy.

Czasami największą przeszkodą nie jest gruzowisko.

Od kwietnia niesprawny pozostaje samochód operacyjny OSP JRS Nakło, a kierowane przez nas wnioski o jego naprawę nie uzyskały dotychczas akceptacji Rudolf Urban – Wójt Gminy Tarnów Opolski.

Dla naszej jednostki nie jest to wyłącznie problem techniczny. Brak sprawnego pojazdu bezpośrednio ogranicza możliwość realizowania przez OSP JRS Nakło działalności statutowej, w tym udziału w szkoleniach i przedsięwzięciach prowadzonych poza terenem naszej gminy.

Wcześniej otrzymywaliśmy deklaracje dotyczące możliwości wykorzystania wsparcia logistycznego innych gminnych jednostek OSP. Kiedy jednak zwróciliśmy się o zapewnienie transportu na szkolenie psów ratowniczych w Żaganiu, otrzymaliśmy informację, że takie wsparcie może obejmować wyłącznie transport na terenie Gminy Tarnów Opolski.

Problem polega na tym, że szkolenie psów ratowniczych nie może ograniczać się do terenu jednej gminy, szczególnie gdy nie dysponuje ona odpowiednią infrastrukturą do prowadzenia treningów gruzowiskowych.

Pies przygotowywany do pracy na gruzowisku musi regularnie poznawać różne środowiska, konstrukcje, rodzaje podłoża i układy rumowiska. Musi nauczyć się pracować w warunkach, których nie da się odtworzyć podczas treningu na zwykłym placu czy w lesie.

Dlatego możliwość szkolenia na poligonie w Żaganiu była dla naszych zespołów nie tylko wartościową okazją szkoleniową, ale jednym z elementów niezbędnego procesu przygotowania do certyfikacji.

Moya i Kobi – dwa psy, dwa etapy szkolenia.

Moya, jako bardziej doświadczona ratowniczka, mogła mierzyć się z kolejnymi, coraz trudniejszymi zadaniami związanymi z pracą na gruzowisku. Kobi mając zaledwie 3,5 miesiąca dopiero rozpoczyna swoją ratowniczą drogę. Dla niego ten trening był przede wszystkim nauką środowiska: poznawaniem struktury gruzowiska, oswajaniem się z niestabilnym podłożem, swobodnym poruszaniem się po rumowisku oraz budowaniem pewności siebie w wymagających warunkach. Zarówno w dzień, jak i po zmroku.

I właśnie tak zaczyna się droga każdego psa ratowniczego. Nie ma drogi na skróty. Najpierw jest oswojenie z gruzem i środowiskiem, później stopniowe zwiększanie trudności, rozwijanie samodzielności i doskonalenie pracy węchowej. Wszystko po to, aby kiedyś pies i jego przewodnik byli gotowi do pracy, w której od ich przygotowania może zależeć ludzkie życie.

Nowe przepisy – nowe zobowiązania.

Co istotne, 27 sierpnia 2026 r. Prezydent RP podpisał nowelizację ustawy o ochotniczych strażach pożarnych, która formalnie włącza psy ratownicze do systemu OSP. Nowe przepisy określają m.in. zasady ich szkolenia i egzaminowania oraz możliwość wykorzystania w działaniach ratowniczych. Dla nas oznacza to przede wszystkim jedno: jeszcze większą odpowiedzialność za właściwe przygotowanie naszych zespołów.

I dlatego, Panie Wójcie, pomimo braku możliwości korzystania z naszego samochodu operacyjnego i ograniczeń dotyczących transportu, nie rezygnujemy.
Nie rezygnujemy ze szkolenia psów.
Nie rezygnujemy z przygotowania naszych druhów.
Nie rezygnujemy z dążenia do certyfikacji.
I przede wszystkim – nie rezygnujemy z gotowości do niesienia pomocy.
Nie tylko mieszkańcom Gminy Tarnów Opolski. Jesteśmy OSP i naszym zadaniem jest być gotowym do działania wszędzie tam, gdzie potrzebna jest specjalistyczna pomoc. Niezależnie od granic administracyjnych.

Raz jeszcze dziękujemy OSP JRS Skarbimierz, że w sytuacji, w której powinniśmy mieć możliwość normalnego realizowania swoich zadań, oni po prostu pomogli nam działać.

Bo ratownictwo to nie tylko sprzęt, procedury i samochody.Ratownictwo to przede wszystkim ludzie. A prawdziwa solidarność zaczyna się wtedy, gdy ktoś zamiast pytać „czy to mój problem?”, mówi po prostu: „jedźcie, pomożemy Wam”.

Screenshot